Puste obietnice polityków. Kamienica Esse w Koninie wciąż niszczeje
Większość polityków, podczas ostatnich kampanii wyborczych deklarowała zmiany prawne, które miały pomóc w ratowaniu niszczejących zabytków. Jednak jak pokazuje przykład kamienicy Esse, której ściana runęła po ostatnich ulewach, były to jedynie puste obietnice.
Miasto oraz właściciel kamienicy od dawna apelują do ministra kultury o wykreślenie budynku z rejestru zabytków, co umożliwiłoby jego rozbiórkę. Jak poinformował portal LM.pl, wiceprezydent Paweł Adamów właściciel przygotował pełną dokumentację i przekazał ją do ministerstwa.
- Pytanie, czy w obecnym porządku prawnym jest możliwe wykreślenie tej kamienicy z rejestru zabytków, czy prawo na to nie pozwala. Mam wrażenie, że jest to bardziej kwestia prawna niż polityczna, ponieważ nikt nie chce narażać się na zarzuty karne, wykreślając z rejestru zabytek. Problem tkwi w tym, że przepisy dotyczące ochrony zabytków są często ważniejsze niż zdrowie i bezpieczeństwo ludzi. To jest dla mnie niepojęte - stwierdza Adamów.
Polityczne obietnice i brak działań
Podczas programu "Dwie na Jedynkę" w kampanii wyborczej do parlamentu pytaliśmy większość kandydatów startujących z pierwszych miejsc na listach o problem niszczejących zabytków na konińskiej starówce. Przypominamy wypowiedzi tych, którzy obecnie zasiadają w rządzie. Ówczesna kandydatka do parlamentu z ramienia Trzeciej Drogi, a obecnie minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, mówiła w portalu LM.pl, że przy ministerstwie kultury należy powołać zespół ekspertów, który wypracuje odpowiednie rozwiązania.
Podobny pomysł przedstawił Michał Kołodziejczak, wówczas kandydat KO, a dziś wiceminister rolnictwa. Twierdził, że należy wprowadzić systemowe rozwiązania zapobiegające sytuacjom, takim jak sprawa kamienicy Esse.
Pomoc w rozwiązaniu problemu deklarowała także Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy, obecna wiceminister kultury, podczas kampanii wyborczej do europarlamentu.
Brak reakcji na pogarszającą się sytuację
- Pisaliśmy pisma, zgłaszaliśmy temat, jesteśmy do dyspozycji. Trzeba oczekiwać od ludzi, którzy deklarowali wsparcie, że w końcu to zrealizują - komentuje wiceprezydent Konina, Paweł Adamów.
Dodaje, że cały czas toczą się postępowania, w których stronami są właściciel i konserwator zabytków. Jego zdaniem to właściciel kamienicy doprowadził do obecnej sytuacji i to on powinien ponosić odpowiedzialność.
- My tak naprawdę jesteśmy świadkami tego całego procesu, który się dzieje. Tam, gdzie możemy, interweniujemy – czy to politycznie, czy prawnie, pisząc pisma. Niestety, na ten moment nie przynosi to efektów - mówi Adamów.
Po ostatnim incydencie, w którym część kamienicy zawaliła się na ulicę, władze miasta zaalarmowały wszystkie służby, a także zobowiązały właściciela do uprzątnięcia terenu.
Walka w sądzie i brak widocznych efektów
Miasto od 2019 roku pozostaje w sporze sądowym z właścicielem kamienicy. Samorząd naliczył mu opłaty za zajęcie wyłączonego z ruchu pasa drogowego.
- W pewnym momencie wyniosły nawet pół miliona złotych - wylicza wiceprezydent. Jednak batalia sądowa trwa już 5 lat i końca sprawy nie widać.
Konserwator zabytków może wydać nakaz konserwatorski w zakresie utrzymania ścian kamienicy, jednak możliwe jest zdemontowanie dachu i przeprowadzenie remontu wewnątrz. Z perspektywy wiceprezydenta Adamowa, przy dobrej woli właściciela i dużym zaangażowaniu środków finansowych, istnieje możliwość przebudowy obiektu z zachowaniem zewnętrznych ścian.
- To byłoby kompromisowe rozwiązanie. Niestety, nie ma woli w tym zakresie, ponieważ celem właściciela jest likwidacja budynku i uzyskanie czystej działki - dodaje Adamów.
Kamienica "Mały Wawel" – zapomniana historia
Los zabytku zwanego "Małym Wawelem" od dawna jest przesądzony. Przypominamy materiał filmowy o kamienicy Esse, który ukazał się na portalu LM.pl w 2019 roku. Od tego czasu problem nie został rozwiązany, a stan kamienicy z miesiąca na miesiąc się pogarsza.
Pogoda bywa kapryśna – kliknij teraz i sprawdź prognozę, żeby nie dać się jej przechytrzyć!