Forum
istota istnienia
zaczynaj na tej stronie
Temat
co to znaczy istniec.
co to znaczy byc.
co to znaczy żyć.
dzisiaj to okreslenie jest niemozliwe do stwierdzenia. nie mozna podac przykladu na udowodnienie tej tezy. wszystko jest ale tak samo tego nie ma.
czy to wynika z braku organizacji czy moze braku akceptacji.
jedno jest pewne ze najwiecej kozysci wynika tylko z samoakceptacji, i samokrytyki.
nie ma istoty spoleczenstwa, nikt nie potrafi myslec.
powód...
... bałwochwalstwo.
co to znaczy byc.
co to znaczy żyć.
dzisiaj to okreslenie jest niemozliwe do stwierdzenia. nie mozna podac przykladu na udowodnienie tej tezy. wszystko jest ale tak samo tego nie ma.
czy to wynika z braku organizacji czy moze braku akceptacji.
jedno jest pewne ze najwiecej kozysci wynika tylko z samoakceptacji, i samokrytyki.
nie ma istoty spoleczenstwa, nikt nie potrafi myslec.
powód...
... bałwochwalstwo.
Odpowiedzi
Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w RAELIANIŹMIE
polecam lektury ze strony: www,rael,org
polecam lektury ze strony: www,rael,org
Mowa bywa czasami szczera jak zloto ale przyjemnosci z niej wiecej plynie.
Potrafi usmiech dosiegnac szczescia dzieki paru slowom a slowom moze nie byc konca.
Unoszac sie w srod paru milych slow zycie jest troszke milsze i piekne.
Po sennej nocy , dzien jest latwiejszy i drozszy a jego koniec lekki jak promyk slonca.
Potrafi usmiech dosiegnac szczescia dzieki paru slowom a slowom moze nie byc konca.
Unoszac sie w srod paru milych slow zycie jest troszke milsze i piekne.
Po sennej nocy , dzien jest latwiejszy i drozszy a jego koniec lekki jak promyk slonca.
Mysla przewodnia kazdego czlowieka jest wlasne dobro, wlasna osoba. Zgodnie z tym wszyscy chca dla siebie sensu, poszanowania a nawet uzdrowienia.
Wszystko to ma sens jesli zyjemy w zgodzie z otoczeniem, co to takiego ?
To wlasnie ta wolna przestrzen miedzy mna a toba, miedzy nami wszystkimi.
Wypelnic jest ja bardzo trudno nawet niemozliwe ale bardzo prawdopodobne ze sensowne.
Czym ja wypelnic ? Tylko sobą. Ale w swoim zasiegu.
Pewna madra osoba powiedziala; to nie cialo prowadzi ducha tylko duch prowadzi cialo.
Niewiarygodne ? Ale prawdziwe.
Mozna powiedziec ze nie poznamy siebie dopoki nie odnajdziemy wlasnych checi.
Cale dobro jakiego szukamy jest w nas samych, nie ma potrzeby szukac dalej.
I tak dowiedziawszy sie prawdy poglebi sie tylko nasza pustka.
A pustka jest poczatkiem drogi do otchlani.
Wszystko to ma sens jesli zyjemy w zgodzie z otoczeniem, co to takiego ?
To wlasnie ta wolna przestrzen miedzy mna a toba, miedzy nami wszystkimi.
Wypelnic jest ja bardzo trudno nawet niemozliwe ale bardzo prawdopodobne ze sensowne.
Czym ja wypelnic ? Tylko sobą. Ale w swoim zasiegu.
Pewna madra osoba powiedziala; to nie cialo prowadzi ducha tylko duch prowadzi cialo.
Niewiarygodne ? Ale prawdziwe.
Mozna powiedziec ze nie poznamy siebie dopoki nie odnajdziemy wlasnych checi.
Cale dobro jakiego szukamy jest w nas samych, nie ma potrzeby szukac dalej.
I tak dowiedziawszy sie prawdy poglebi sie tylko nasza pustka.
A pustka jest poczatkiem drogi do otchlani.
Postautor: pogadaj_ze_mna » 25 września 2011, 13:17
smutek zapukał do drzwi, nie wiedzac otworzył ,
nie mógł juz nic zrobić, i się podłożył.
raz Cię dopadł , nigdy nie uciekniesz,
i przez to ciągle biegniesz.
pobiegniesz tak daleko, jak wystarczy ci odwagi,
by postawić od nowa wszystko do równowagi.
wracasz ciągle w te same miejsca
wiedzac że nie ma już w nich miejsca
ale zawsze czujesz
że to próbujesz.
smutek zapukał do drzwi, nie wiedzac otworzył ,
nie mógł juz nic zrobić, i się podłożył.
raz Cię dopadł , nigdy nie uciekniesz,
i przez to ciągle biegniesz.
pobiegniesz tak daleko, jak wystarczy ci odwagi,
by postawić od nowa wszystko do równowagi.
wracasz ciągle w te same miejsca
wiedzac że nie ma już w nich miejsca
ale zawsze czujesz
że to próbujesz.
Warto raz kiedys siasc w milym gronie i sobie pogadac o co w tym wszytskim tak naprawde chodzi, tak szczerze tak oczyszczajaco, tak kazdy samemu ale razem z innymi. Cos pieknego. Ciezko mi jest sie pogodzic ze kiedys umre, to jest niezwykle ciezkie, zostawic to wszystko tutaj. Ze wszystkimi sie pozegnac, ktorych kocham, z ktorymi jeszcze nie porozmawialem ;/ Mam nadzieje ze z wiekiem sie do tej mysli co raz bardziej bede przyzwyczajac. Wiem ze psychika ma rozne stany, a narazie ja chce zyc pelnia zycia :)
Jakze szczesliwy musi byc czlowiek co poznal wlasne zycie. Zrozumiec to wszystko tak trudno ze sil do dalszego zycia brakuje.
Ale nie bywa to na poczatku lekka droga, czesto uscielona wieloma cierpieniami , czasami tak wielkimi, ze w tesknocie znajduje sie zaspokojenie. Prawda jest nie dla kazdego, a do Niej trzeba wielkiej cierpliwosci i wyrozumialosci. Ale na koncu drogi znajduje ukojenie i nie brakuje niczego a checi prowadza tylko w jedna droge...
... Bóg moim pragnieniem... Jego szczeście moim pragnieniem... Bóg szczęściem moim...
Ale nie bywa to na poczatku lekka droga, czesto uscielona wieloma cierpieniami , czasami tak wielkimi, ze w tesknocie znajduje sie zaspokojenie. Prawda jest nie dla kazdego, a do Niej trzeba wielkiej cierpliwosci i wyrozumialosci. Ale na koncu drogi znajduje ukojenie i nie brakuje niczego a checi prowadza tylko w jedna droge...
... Bóg moim pragnieniem... Jego szczeście moim pragnieniem... Bóg szczęściem moim...
Mowi sie ze zycie jest ciezkie,... ale co to ma za znaczenie, ?... czasami cieszmy sie tym co mamy nawet jesli jest to dla nas nic nie znaczace... bo...
... zawsze moglobyc gorzej...
Troche marne pocieszenie ale na tym to polega. Nauczmy sie doceniac male sprawy, male rzeczy albo walcz. !
Czesto brakuje sily, brakuje tez motywacji i dlatego czasami trzeba sie na chwile zatrzymac.
Pomyslec, rozejrzec.
Powiem wam ze zycie wszystkich moglo wygladac inaczej... nawet tak jak sobie wymarzylismy. Ale nie powinnismy sie smucic wiadomoscia ze marzenia teraz wygladaja inaczej a tym bardziej kogokolwiek obwiniac.
A wiecie dlaczego ?
Bo pewnego dnia stanie przed wami pewien pan i powie...
... rozumiem ciebie dziecko, że chcialeś inaczej ale zrozum, że często to my sami wybraliśmy takie życie, nikogo z was do tego ktokolwiek nie namawiał ale masz racje czasami ulegaliście obłudnym pokusom i razem z pychą wybraliście swój los...
... ale nie gniewaj sie już, stań na swoich nogach i pogódź się z losem, bo możesz go jeszcze zmienić...
... Wstań i pokaż , że Tobie zależy...
... zawsze moglobyc gorzej...
Troche marne pocieszenie ale na tym to polega. Nauczmy sie doceniac male sprawy, male rzeczy albo walcz. !
Czesto brakuje sily, brakuje tez motywacji i dlatego czasami trzeba sie na chwile zatrzymac.
Pomyslec, rozejrzec.
Powiem wam ze zycie wszystkich moglo wygladac inaczej... nawet tak jak sobie wymarzylismy. Ale nie powinnismy sie smucic wiadomoscia ze marzenia teraz wygladaja inaczej a tym bardziej kogokolwiek obwiniac.
A wiecie dlaczego ?
Bo pewnego dnia stanie przed wami pewien pan i powie...
... rozumiem ciebie dziecko, że chcialeś inaczej ale zrozum, że często to my sami wybraliśmy takie życie, nikogo z was do tego ktokolwiek nie namawiał ale masz racje czasami ulegaliście obłudnym pokusom i razem z pychą wybraliście swój los...
... ale nie gniewaj sie już, stań na swoich nogach i pogódź się z losem, bo możesz go jeszcze zmienić...
... Wstań i pokaż , że Tobie zależy...
Mówmy miłe słowa, siła naszego życia opiera się właśnie na nich, szczere mają tak wielką moc, że poruszy każde serce.
Dodają otuchy, umilają cieżar życia. Każde słowo ma moc tak wielką, że poruszy każdą dusze ale żeby tak się stało musi wypłynąć z twojego wnętrza.
Wnętrze nasze jest miejscem naszych uczuc, mądrość w tym by o nich opowiadac szczerze.
Znając siebie i wiedząc czego się chce można czynic cuda nawet o tym nie wiedząc.
Zdrowaś Maryjo...
Dodają otuchy, umilają cieżar życia. Każde słowo ma moc tak wielką, że poruszy każdą dusze ale żeby tak się stało musi wypłynąć z twojego wnętrza.
Wnętrze nasze jest miejscem naszych uczuc, mądrość w tym by o nich opowiadac szczerze.
Znając siebie i wiedząc czego się chce można czynic cuda nawet o tym nie wiedząc.
Zdrowaś Maryjo...
Mowi sie ze smierc stala sie nieodlacznym celem konca zycia.
W wielu pismach mowi sie ze zatracilismy zycie wieczne przez pewnego pana.
To jest prawda ale tylko w czesci. Bo tak naprawde Bóg porzucil plan zycia wcielonego na wieki po konsultacji, z tym prowokatorem.
Jak widzicie mial duzo racji, wielu ludzi nie zasluguje na zycie.
Smierc i doswiadczenia jest po to aby sama istota zdecydowala czy mu zalezy czy chce razem z Bogiem naprawiac swiat.
Udowodnione nawet ze gorliwi w modlitwie i oddaniu milosci maja tak jak wielu madrych twierdzi, zawierzenia sie prawdzie ale nie za darmo.
... a Bóg nic wiecej od nas nie oczekuje oprocz tego zebusmy sami chcieli to zrozumiec...
... o jakze szczesliwy jest czlowiek ktory nie oczekuje od innych jak ich szczescia i to go utrzymuje przy zyciu...
... Bądźcie doskonali, nawet tak jak i Ja jestem... powiedzial stworca.
Postawcie sie czasami w jego sytuacji, jest duzo sfer zycia, materialne, niematerialne, duchowe, emocjonalne, itd.
i wszystko jest wazne a prawie nikt Mu nie ulatwia.
Tylko ciagle ktos cos od Niego chce.
Ale szczegol
W wielu pismach mowi sie ze zatracilismy zycie wieczne przez pewnego pana.
To jest prawda ale tylko w czesci. Bo tak naprawde Bóg porzucil plan zycia wcielonego na wieki po konsultacji, z tym prowokatorem.
Jak widzicie mial duzo racji, wielu ludzi nie zasluguje na zycie.
Smierc i doswiadczenia jest po to aby sama istota zdecydowala czy mu zalezy czy chce razem z Bogiem naprawiac swiat.
Udowodnione nawet ze gorliwi w modlitwie i oddaniu milosci maja tak jak wielu madrych twierdzi, zawierzenia sie prawdzie ale nie za darmo.
... a Bóg nic wiecej od nas nie oczekuje oprocz tego zebusmy sami chcieli to zrozumiec...
... o jakze szczesliwy jest czlowiek ktory nie oczekuje od innych jak ich szczescia i to go utrzymuje przy zyciu...
... Bądźcie doskonali, nawet tak jak i Ja jestem... powiedzial stworca.
Postawcie sie czasami w jego sytuacji, jest duzo sfer zycia, materialne, niematerialne, duchowe, emocjonalne, itd.
i wszystko jest wazne a prawie nikt Mu nie ulatwia.
Tylko ciagle ktos cos od Niego chce.
Ale szczegol
Jest sobie taka kuleczka. Kuleczka zlota, swiecaca czasami tak mocno ze nie mozna patrzec. Jej promienie siegaja do nas uswiadamiajac sobie jakie jest piekne.
Co to jest ? A no tak , to slonce.
A przeciez ono zawsze bylo, co to za nowosc.
Wlasnie. Zawsze bylo.
To po co o tym mowisz. A poto ze nie jestesmy tu najwazniejsi.
Slonce bez nas bedzie, ale nas bez slonca niebedzie.
Ale slonca nie bedzie bez ciszy / a dlaczego pyta sie dziecko.
Bo cisza w tej planecie jest czyms najcenniejszym. Bo slonce zyje tylko soba.
Co to jest ? A no tak , to slonce.
A przeciez ono zawsze bylo, co to za nowosc.
Wlasnie. Zawsze bylo.
To po co o tym mowisz. A poto ze nie jestesmy tu najwazniejsi.
Slonce bez nas bedzie, ale nas bez slonca niebedzie.
Ale slonca nie bedzie bez ciszy / a dlaczego pyta sie dziecko.
Bo cisza w tej planecie jest czyms najcenniejszym. Bo slonce zyje tylko soba.
Co zrobić... ? Powiedz mi prosze co mam zrobić... Ale ja tez sie pytam, nie jestes w tym sam/a. Jak to łatwo przychodzi mowic, uczyc a samemu sie jest w takim samym dołku. Roznica jest tylko w tym ze te dołki niektorzy sami sobie wykopali.
Nie ma złotej zasady, nie ma tez swietej idei na wszystko.
Dlatego sie mowi ze czas pokaze, ... uda sie, ... a moze nie, ... tego nikt nie wie.
Czasami nawet sam Stwórca rozkłada rece i mowi...
... czy nie będzie później mi ten człowiek wypominać, że pragne dla niego inaczej... ? - mówi załamany...
Na to wszystko mozna powiedziec pare słów.
... Ja Tu nie Jestem najważniejszy,... Ja Tu nie rządze... .
Nie ma złotej zasady, nie ma tez swietej idei na wszystko.
Dlatego sie mowi ze czas pokaze, ... uda sie, ... a moze nie, ... tego nikt nie wie.
Czasami nawet sam Stwórca rozkłada rece i mowi...
... czy nie będzie później mi ten człowiek wypominać, że pragne dla niego inaczej... ? - mówi załamany...
Na to wszystko mozna powiedziec pare słów.
... Ja Tu nie Jestem najważniejszy,... Ja Tu nie rządze... .
Niektorzy maja w zyciu tak ciezko ze mowia ze piekło jest na Ziemi.
Ja uwazam troche inaczej.
Jest ciezko nie tylko dlatego ze zycie nam sie nie uklada, ciezko jest tez dlatego ze wiele stworzen nam zazdrosci naszej pieknej planety.
Prawda jest tez taka, ze duzo nie brakuje zeby znienawidzil caly rodzaj ludzki sam Bóg.
Uwierz lub nie.
Prawda taka ze mamy lepiej jak w Raju a nikt o to nie dba, kazdy tylko uwaza sie za pana wszystkiego.
Coz mozna dodac do tego wszystkiego:
" życie jest piękne ale tylko wtedy gdy nie patrzy się, na to całe g.ó.w.n.o."
Ja uwazam troche inaczej.
Jest ciezko nie tylko dlatego ze zycie nam sie nie uklada, ciezko jest tez dlatego ze wiele stworzen nam zazdrosci naszej pieknej planety.
Prawda jest tez taka, ze duzo nie brakuje zeby znienawidzil caly rodzaj ludzki sam Bóg.
Uwierz lub nie.
Prawda taka ze mamy lepiej jak w Raju a nikt o to nie dba, kazdy tylko uwaza sie za pana wszystkiego.
Coz mozna dodac do tego wszystkiego:
" życie jest piękne ale tylko wtedy gdy nie patrzy się, na to całe g.ó.w.n.o."
Szczescie. Pojecie wzgledne.
Najwazniejsza zasada szczescia.
Dla Boga się nie umiera.
Dla Boga się nie zabija.
.
Dla Boga się żyje.
Najwazniejsza zasada szczescia.
Dla Boga się nie umiera.
Dla Boga się nie zabija.
.
Dla Boga się żyje.
Bylo sobie dwoch ludzi na ziemi.
Byli bardzo podobni do siebie. Odroznic ich sie praktycznie nie dalo poza jedna rzecza.
Jeden byl czlowiekiem a uwazal sie za boga a drugi byl bogiem a uwazal sie za czlowieka. Historia moze prawdziwa moze zmyslona ale obaj wisza w pamieci.
Obaj chcieli dobrze ale kazdy idac wlasna droga i pomagali tym co chcieli lub komu pragneli.
Mozna sie zastanowic czy byla miedzy nimi zazdrosc, czy to spowodowalo rozdzielenie spolecznosci.
Wiadomo jedynie ze jeden przenika serca a drugi spoglada na drogi by postawic czlowieka w odpowiedzi.
Czy jest zaleznosc miedzy nimi, czy jestesmy w stanie odroznic to wszystko ?
Powiadam ...nie... Bo jeden postawil na wadze cale swoje zycie a waga nie posiada miary na odpowiedzialnosc.
Wiec nawet nie drgnela.
A czy obaj postepuja godnie, nie przeszkadzajac sobie nawzajem i czy obaj sprzeczaja sie nie pomagajac sobie trikami ?
Odpowiedz tkwi w naturze.
Kto byl pierwszy.
Duch czy cialo.
Byli bardzo podobni do siebie. Odroznic ich sie praktycznie nie dalo poza jedna rzecza.
Jeden byl czlowiekiem a uwazal sie za boga a drugi byl bogiem a uwazal sie za czlowieka. Historia moze prawdziwa moze zmyslona ale obaj wisza w pamieci.
Obaj chcieli dobrze ale kazdy idac wlasna droga i pomagali tym co chcieli lub komu pragneli.
Mozna sie zastanowic czy byla miedzy nimi zazdrosc, czy to spowodowalo rozdzielenie spolecznosci.
Wiadomo jedynie ze jeden przenika serca a drugi spoglada na drogi by postawic czlowieka w odpowiedzi.
Czy jest zaleznosc miedzy nimi, czy jestesmy w stanie odroznic to wszystko ?
Powiadam ...nie... Bo jeden postawil na wadze cale swoje zycie a waga nie posiada miary na odpowiedzialnosc.
Wiec nawet nie drgnela.
A czy obaj postepuja godnie, nie przeszkadzajac sobie nawzajem i czy obaj sprzeczaja sie nie pomagajac sobie trikami ?
Odpowiedz tkwi w naturze.
Kto byl pierwszy.
Duch czy cialo.
Cyt.
" Wszystko ani istnieje ani nie istnieje. Wszystko jest ani prawdziwe ani nieprawdziwe.
Mówię o Jaźni spontanicznie, z mej własnej natury. Mówię czystą wiedzę. "
" Nie pragnie niczego, nie odrzuca niczego; dla dobra wszystkich stworzeń
skupiony w wiedzy, wytrwały, osiąga Najwyższe."
" Wszystko ani istnieje ani nie istnieje. Wszystko jest ani prawdziwe ani nieprawdziwe.
Mówię o Jaźni spontanicznie, z mej własnej natury. Mówię czystą wiedzę. "
" Nie pragnie niczego, nie odrzuca niczego; dla dobra wszystkich stworzeń
skupiony w wiedzy, wytrwały, osiąga Najwyższe."
Bylo sobie dwoch samurajow. Jeden od drugiego niczym sie nie roznil. Trenowali ze soba jak rowny z rownym nie oszukujac jednoczesnie p.o.d.s.m.i.e.c.h.u.j.a.c. sie ze swoich slabosci.
Pewnego dnia wpadli na pomysl zeby sprawdzic czego sie nauczyli, wiec zaczeli ze soba walczyc.
Wygladalo to niepozornie a reszta widzow spogladala na to jakby ze smiechem i z pogarda.
Wiec wystapila zaciekla walka, mozna powiedziec , na smierc i zycie.
Coz moglo sie stac? Czy ktorys z nich odcial glowe wsoim ostrym mieczem przeciwnikowi ?
Czy obaj stepili swoje miecze a reszta rzucila sie jak sepy na pozostawione lupy ?
Coz dodac, po za faktem ze byli niesmiertelni ale reszta o tym nie wiedziala.
Moze obudzili sie na koncu swiata gdy wlasnie wtedy , wszyscy umarli.
Coz mogli wtedy sobie pomyslec ?
Jestem Tobą, czy Ty Jesteś Mną ?
The end.
;)
Pewnego dnia wpadli na pomysl zeby sprawdzic czego sie nauczyli, wiec zaczeli ze soba walczyc.
Wygladalo to niepozornie a reszta widzow spogladala na to jakby ze smiechem i z pogarda.
Wiec wystapila zaciekla walka, mozna powiedziec , na smierc i zycie.
Coz moglo sie stac? Czy ktorys z nich odcial glowe wsoim ostrym mieczem przeciwnikowi ?
Czy obaj stepili swoje miecze a reszta rzucila sie jak sepy na pozostawione lupy ?
Coz dodac, po za faktem ze byli niesmiertelni ale reszta o tym nie wiedziala.
Moze obudzili sie na koncu swiata gdy wlasnie wtedy , wszyscy umarli.
Coz mogli wtedy sobie pomyslec ?
Jestem Tobą, czy Ty Jesteś Mną ?
The end.
;)
Ludzie sie pogubili i poszli za wyobrazeniami, niedbajac o rozwoj duchowy bo ci wszyscy chca isc na skroty.
Szukaja nie wiadomo czego, i zajmuja sie myslami od konca bo ta prawdziwa droga jest najdluzsza na calym wszechswiecie.
Jest to czesc medytacji ale bardziej rozeznania wlasne JA w calym nieznanym nam pokoleniu i istnieniu.
Najdluzsza droga, ktora nigdy sie nie konczy jest ciagla modlitwa w kazdej chwili czyli droga tak dluga, ze nikt nie chce sie tego podjac.
Najdluzsza droga jaka zna swiat to jest droga z serca do rozumu i z powrotem, po tym etapie dopiero powstaja uczucia i czakry swietosci.
Szukaja nie wiadomo czego, i zajmuja sie myslami od konca bo ta prawdziwa droga jest najdluzsza na calym wszechswiecie.
Jest to czesc medytacji ale bardziej rozeznania wlasne JA w calym nieznanym nam pokoleniu i istnieniu.
Najdluzsza droga, ktora nigdy sie nie konczy jest ciagla modlitwa w kazdej chwili czyli droga tak dluga, ze nikt nie chce sie tego podjac.
Najdluzsza droga jaka zna swiat to jest droga z serca do rozumu i z powrotem, po tym etapie dopiero powstaja uczucia i czakry swietosci.
Wiedza prowadzi do szczescia na ziemi w postaci zyjacej a swiadome przezywanie nieszczesc wytwarza wartosci, ktore powoduja latwiejsze przejscie do swiata swiadomosci.
Wiedza jest konieczna do skutecznego i pelnego harmonii przewidywania wystepujacych zagrozen.
A swiadome cierpienie zmniejsza wlasne JA do poziomu pierwiastkow, materii i staniem sie niezaleznym wsrod Stworzenia.
"...wszystko jest pełne i wartościowe, wszystko ma sens istnienia a każde stworzenie wybiera najprostrzą drogę dla siebie w osiagnieciu uniwersum... "
Wiedza jest konieczna do skutecznego i pelnego harmonii przewidywania wystepujacych zagrozen.
A swiadome cierpienie zmniejsza wlasne JA do poziomu pierwiastkow, materii i staniem sie niezaleznym wsrod Stworzenia.
"...wszystko jest pełne i wartościowe, wszystko ma sens istnienia a każde stworzenie wybiera najprostrzą drogę dla siebie w osiagnieciu uniwersum... "
Rozum ludzki jest tak skonstruowany,ze gdy przezywa napiecie i stres wierzy tylko w to co w danym momencie jest czlowiekowi przydatne.
Wierzy czlowiek w sprawy ktore daja mu bardziej adrenaline i dreszczyk by przez chwile poczuc ta moc w tym drzemiaca.
Prawdy tak naprawde nigdy nie poznamy, nawet po smierci bedzie ona niecalkowita ale przez chwile zostanie ukazana umierajacemu prawda, a jest ona tak piekna, ze nawet juz jako dusza nie jest w stanie w to uwierzyc.
Mowi sie potocznie, ze waga dlatego bo czy grzech i pycha beda lzejsze od tego piekna chwilowego.
... praktycznie rzadnej duszy nie chce sie naprawic swoich bledow bo czesto sa tak drogie jak wlasne zycie i bez pomocy Aniołów nikt nie chce sie tego podjac.
O to jest walka miedzy niebem a pieklem.
Wierzy czlowiek w sprawy ktore daja mu bardziej adrenaline i dreszczyk by przez chwile poczuc ta moc w tym drzemiaca.
Prawdy tak naprawde nigdy nie poznamy, nawet po smierci bedzie ona niecalkowita ale przez chwile zostanie ukazana umierajacemu prawda, a jest ona tak piekna, ze nawet juz jako dusza nie jest w stanie w to uwierzyc.
Mowi sie potocznie, ze waga dlatego bo czy grzech i pycha beda lzejsze od tego piekna chwilowego.
... praktycznie rzadnej duszy nie chce sie naprawic swoich bledow bo czesto sa tak drogie jak wlasne zycie i bez pomocy Aniołów nikt nie chce sie tego podjac.
O to jest walka miedzy niebem a pieklem.
Byl sobie chlopczyk, pelen energi i entizjazmu, ktory to sprawy probowal przemyslec, zrozumiec.
Od malosci byl widzial swiat w szarych kolorach, nie mial energii do zabawy ani do klucenia sie z rzeczywistoscia.
Popychala go energia dalej by zmienil swoje zycie by nie myslal inaczej jak o nic sie nie martwic.
Tak bardzo ta energia byla nachalna i natretna, ze juz wyczerpala sie moc umozliwiajaca przechodzenie obok niej bez wzruszenia. W pewnym momencie nie bylo innego wyjscia jak puszczenie wszystkiego i pozwolenie wystapilo na prowadzenie przez ta energie gdyz juz nie bylo sil.
Pogodzil sie z ta energia ale nie zauwazyl, ze za nia krylo sie wiecej podobnych twierdzacych o slusznosci sprawy.
Chlopczyk stal sie bezradny a jego zycie zawislo jak na nitce a ta nitka byla tylko najpiekniejsza mysl jaka zdarzyl sobie wyobrazic zamim calkowicie te moce opanowaly jego zycie.
Przezywal wszystko bez wzruszenia i staral sie nic nie robic, tylko zerkal co jakis czas co sie dzieje.
Umarlo wszystko, zostala tylko ta nitka.
Minela polowa jego zycia i zaczal oceniac co sie stalo.
Nie szukal winnych, uwazal z przekonaniem, ze tak wyglada zycie czlowieka az przypomnial sobie o tej nitce.
Ta krotka i chwilowa mysl spowodowala, ze sie po prostu zatrzymal a wszystko co uwazalo o swojej slusznosci zaczelo roscic pretensje.
Ale gdy zrozumial co to bylo wszystko sie wyprostowalo jakby to cale cierpienie nigdy sie nie wydarzylo.
Druga polowe zycia poswiecil z pewnym przekonaniem o slusznosci swojego przekonania i tej nitki.
Czuje sie jakby ta moc co nim kierowala unizyla sie i nie godzac sie z jego decyzja ale szanujac jego wytrwalosc.
Od malosci byl widzial swiat w szarych kolorach, nie mial energii do zabawy ani do klucenia sie z rzeczywistoscia.
Popychala go energia dalej by zmienil swoje zycie by nie myslal inaczej jak o nic sie nie martwic.
Tak bardzo ta energia byla nachalna i natretna, ze juz wyczerpala sie moc umozliwiajaca przechodzenie obok niej bez wzruszenia. W pewnym momencie nie bylo innego wyjscia jak puszczenie wszystkiego i pozwolenie wystapilo na prowadzenie przez ta energie gdyz juz nie bylo sil.
Pogodzil sie z ta energia ale nie zauwazyl, ze za nia krylo sie wiecej podobnych twierdzacych o slusznosci sprawy.
Chlopczyk stal sie bezradny a jego zycie zawislo jak na nitce a ta nitka byla tylko najpiekniejsza mysl jaka zdarzyl sobie wyobrazic zamim calkowicie te moce opanowaly jego zycie.
Przezywal wszystko bez wzruszenia i staral sie nic nie robic, tylko zerkal co jakis czas co sie dzieje.
Umarlo wszystko, zostala tylko ta nitka.
Minela polowa jego zycia i zaczal oceniac co sie stalo.
Nie szukal winnych, uwazal z przekonaniem, ze tak wyglada zycie czlowieka az przypomnial sobie o tej nitce.
Ta krotka i chwilowa mysl spowodowala, ze sie po prostu zatrzymal a wszystko co uwazalo o swojej slusznosci zaczelo roscic pretensje.
Ale gdy zrozumial co to bylo wszystko sie wyprostowalo jakby to cale cierpienie nigdy sie nie wydarzylo.
Druga polowe zycia poswiecil z pewnym przekonaniem o slusznosci swojego przekonania i tej nitki.
Czuje sie jakby ta moc co nim kierowala unizyla sie i nie godzac sie z jego decyzja ale szanujac jego wytrwalosc.
- 1
- 2
link do widocznej strony forum:
https://www.lm.pl/forum/inne/filozofia/istota-istnienia-655132