Rozpoczęły się małe żniwa. Są pola, z których nie ma czego zbierać

W ubiegłym tygodniu ruszyły w regionie zbiory jęczmienia ozimego, czyli tzw. małe żniwa. Plony są zróżnicowane, ale są również miejsca, w których dosłownie nie ma czego zbierać.
Wielkopolska Izba Rolnicza poinformowała, że w zeszłym tygodniu w Wielkopolsce Wschodniej ruszyły małe żniwa, czyli zbiory jęczmienia ozimego. Rolnicy narzekają na relatywnie niewielkie zbiory. Najgorsza sytuacja jest w powiecie tureckim, gdzie niedawne gradobicia i ulewy zniszczyły dużą część upraw.
Jak wynika z danych zaprezentowanych przez WIR, rolnicy zbierają od 3 do 6,5 – 7 ton plonów z hektara. Sytuacja jest zróżnicowana w zależności od jakości gleby. Jakość zbiorów też nie jest najwyższa. – Plon jęczmienia jest zaschnięty, co sprawiło, że jest drobny, dużo plewy. Przez atak szkodników i grzybów na jesień środki ochrony roślin nie działały tak jak powinny. Wiosna też nie rozpieszczała plantacji, najpierw szybka ciepła wiosna, później przymrozki wiosenne, brak opadów, wysokie temperatury – tłumaczą rolnicy.
I wyliczają, że straty mogą wynieść nawet 30%. Niższa jakość plonu powoduje również problemy w skupach – ceny są obniżane ze względu na niespełnianie parametrów gęstości.
Głównym problemem w ostatnich miesiącach była utrzymująca się susza rolnicza. Opady, gdy już się pojawiły, były gwałtowne. W powiecie tureckim dodatkowo połączone z gradem, co spowodowało znaczne straty. Jak wylicza WIR, w gminach Brudzew, Tuliszków, Turek i Władysławów są pola, z których nie ma co zbierać, w innych miejscach jęczmień jest wciąż mokry. – Rolnicy, którzy udzielali informacji, w większości zostawiają jęczmień we własnym gospodarstwie z przeznaczeniem na pasze dla zwierząt – informuje Izba.
Ceny skupu kształtują się na poziomie od 520 do 600 zł za tonę. Najniższa jest w powiecie konińskim. W powiecie tureckim skupu w tym momencie w ogóle nie ma.
Pogoda bywa kapryśna – kliknij teraz i sprawdź prognozę, żeby nie dać się jej przechytrzyć!
Komentarze nie na temat są usuwane.